Kontrola podatkowa już nie zaczyna się od wytypowania NIP. Jest to złożony proces, który ma swój początek znacznie wcześniej – w danych, systemach informatycznych i sposobie, w jaki przedsiębiorca organizuje swoje procesy.
Do niedawna hasło „transparentność podatkowa” było zarezerwowane dla wybranych podatników korzystających z form dobrowolnej współpracy z Krajową Administracją Skarbową. Dla pozostałych podatników transparentność oznaczała ryzyko kontroli i problemów z urzędem skarbowym. Dziś jednak transparentność przestała być opcją dla najodważniejszych. Stała się faktem, przed którym podatnicy nie mogą się już chronić.
Postępująca cyfryzacja podatków nieodwracalnie zmieniła administrację skarbową i rzeczywistość podatkową. Dziś organy podatkowe wiedzą o działalności podatnika więcej i szybciej – niekiedy nawet więcej niż sam podatnik. Analiza algorytmiczna danych często wyprzedza klasyczne „zawiadomienie o kontroli”.
Cyfrowa kontrola – nowe realia
Jeszcze kilka lat temu kontrola podatkowa zaczynała się w momencie doręczenia zawiadomienia. Dziś otrzymanie zawiadomienia często oznacza w praktyce zakończenie procesu wstępnej analizy danych i typowania podmiotów do kontroli przez organy podatkowe.
Źródłami informacji w kontroli nie są już wyłącznie dokumenty przekazywane w jej trakcie, lecz przede wszystkim dane przesyłane wcześniej, gromadzone i analizowane przez algorytmy oraz pracowników administracji skarbowej.
Takie rozwiązania stanowią ogromną przewagę administracji, ale są też wyraźnym sygnałem dla podatników: nie jest to już wyłącznie kwestia formalna. Zarządzanie ryzykiem podatkowym powinno odbywać się na bieżąco, a nie dopiero po otrzymaniu zawiadomienia z urzędu.
Cyfrowe „triggery” kontroli podatkowej
Systemy analizujące dane wychwytują dziś niespójności znacznie wcześniej i skuteczniej niż człowiek.
Od 2017 r., kiedy weszły w życie przepisy dotyczące JPK_VAT, organy podatkowe na bieżąco otrzymują skumulowane dane, które mogą w prosty sposób porównywać. Przekazywanie informacji w ujednoliconej formule XML gwarantuje, że dane od różnych podatników prezentowane są w ten sam sposób, a co za tym idzie – mogą być agregowane i wykorzystywane do wyciągania wniosków dotyczących całego przekroju działalności gospodarczej.
W analogiczny sposób prezentowane są dane finansowe w sprawozdaniach finansowych w jednolitej formie i w sposób umożliwiający porównywalność.
Począwszy od lutego 2026 r. faktem stał się również Krajowy System e-Faktur. Wejście w życie tego narzędzia sprawia, że w obszarze VAT cyfryzacja staje się kompletna. Podatnicy nie będą mieli czasu na reakcję, jaki do tej pory zapewniało im miesięczne raportowanie JPK_VAT. Informacje o fakturach będą bowiem widoczne natychmiast i na bieżąco.
Pełnię transparentności zapewni także planowane na 2026 r. pierwsze raportowanie JPK_CIT, które dostarczy danych porównawczych również w zakresie podatku dochodowego, a nie wyłącznie VAT.
Organy podatkowe dysponują już wystarczającą ilością informacji, aby skutecznie analizować sytuację podatników oraz typować podmioty lub transakcje wymagające dodatkowej weryfikacji. Po wejściu w życie KSeF i JPK_CIT zakres tych informacji jeszcze się poszerzy.
Ponieważ dane te są przekazywane w zunifikowanej formie, są one porównywalne i – przy wykorzystaniu narzędzi cyfrowych – umożliwiają szybkie filtrowanie oraz analizę. Dzięki temu urzędnicy nie muszą już przeglądać tomów papierowych akt – system sam raportuje interesujące informacje.
Do najczęstszych przyczyn automatycznych alertów należą:
– rozbieżności między deklaracjami a danymi JPK_VAT lub rozbieżności pomiędzy danymi JPK_VAT przekazywanymi przez podatnika i jego kontrahentów,
– nagłe skoki lub spadki rentowności, widoczne niezwłocznie, często zanim podatnik sam podejmie wewnętrzną analizę,
– błędy techniczne w danych, np. nieprawidłowe oznaczenia GTU, błędna struktura JPK czy niespójności między systemami księgowymi a raportowanymi danymi,
– zakupy przekraczające bieżące wpływy deklarowane w rocznych rozliczeniach podatkowych.
Prewencja – nowy model obrony podatnika
Prawa podatnika w toku kontroli i postępowania to instrumenty „leczenia”, a nie zapobiegania. Skuteczne zarządzanie ryzykiem podatkowym powinno opierać się na mechanizmach prewencji, dostosowanych do realiów cyfryzacji i nowych źródeł ryzyka.
Zmiana modelu zarządzania bezpieczeństwem podatkowym wymaga jednak zmiany podejścia samych podatników. Zamiast reagować na wezwania organów konieczne jest identyfikowanie i eliminowanie błędów już na etapie procesów biznesowych oraz raportowania danych, a najlepiej zapobieganie ich powstawaniu.
Procedury wewnętrzne – realna tarcza, a nie papierowy dokument
Od lat obserwujemy przerzucanie na podatników obowiązków związanych z weryfikacją kontrahentów i transakcji, powszechnie określanych jako procedury należytej staranności. Dla wielu podatników procedury te pozostają jednak dokumentami „do szuflady”, wyciąganymi wyłącznie na potrzeby kontroli – jako dowód formalnego dochowania staranności.
Prawidłowo przygotowane procedury, realnie funkcjonujące w organizacji, mogą jednak nie tylko stanowić argument obronny przed organem, ale przede wszystkim skutecznie zapobiegać jego zainteresowaniu podatnikiem.
Procedury wewnętrzne są narzędziami porządkującymi sposób gromadzenia, weryfikowania i raportowania danych.
Kto naprawdę odpowiada za podatki w firmie
Compliance podatkowy to znacznie więcej niż zbiór spisanych zasad. To przypisanie odpowiedzialności konkretnym osobom, określenie realnych zadań, odpowiednie szkolenia, dbałość o poziom wiedzy oraz inwestycje w analizę własnych danych.
W praktyce odpowiedzialność za podatki często rozmywa się pomiędzy zarząd, księgowych, doradców zewnętrznych i działy IT. Tymczasem każdy z tych obszarów powinien jasno wiedzieć, za co odpowiada i jaki wpływ jego działania mają na pozostałe obszary organizacji.
Audyt podatkowy powinien obejmować audyt danych
Audyt podatkowy bywa kojarzony głównie z korektami deklaracji lub oceną dokumentacji. W erze cyfryzacji musi on jednak obejmować audyt danych – tych samych, które podatnicy przekazują organom podatkowym. Oznacza to:
– testowanie spójności danych źródłowych,
– weryfikację logiki księgowań,
– symulację analiz prowadzonych przez organy.
W ramach promowanych przez Ministerstwo Finansów ram nadzoru podatkowego coraz większą rolę przypisuje się systemom IT oraz kontroli nad tym, w jaki sposób dane są przetwarzane, przechowywane i przekazywane. Systemy informatyczne stały się elementem kontroli wewnętrznej – ich audyt jest dziś równie istotny jak audyt dokumentów.
Dotychczas takie działania bywały postrzegane jako zbędne inwestycje. Obecnie podatnicy i tak są zobowiązani do wdrażania rozwiązań umożliwiających raportowanie wymaganych danych. Rezygnacja z ich własnej analizy oraz wyciągania wniosków pozbawia podatników szansy na wykrycie nieprawidłowości, zanim zrobi to organ podatkowy. Co więcej, oznacza zmarnowanie potencjału narzędzi, które i tak muszą zostać wdrożone.
Podstawa prawna:
– art. 106ga – 106nd ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (tekst jedn. Dz.U. z 2025 r., poz. 775 ze zm.)
Zdaniem autora
Agnieszka Ławnicka – radca prawny, doradca podatkowy, Managing Associate w kancelarii Tomczykowski Tomczykowska
Cyfryzacja podatków sprawia, że transparentność podatkowa jest faktem, a kontrola podatkowa jest procesem, a nie jednorazowym zdarzeniem. Państwo dysponuje zaawansowanymi narzędziami analizy danych i korzysta z nich coraz efektywniej. Odpowiedzią podatników nie powinny być działania ad hoc, lecz systemowe podejście do ryzyka podatkowego: procedury, compliance, audyt danych oraz – co kluczowe – świadomość, że dane generowane w organizacji są pierwszym źródłem oceny ze strony organów.
Dzisiejsza kontrola zaczyna się w systemach IT, w sposobie raportowania danych oraz w codziennym zarządzaniu procesami podatkowymi. To właśnie tam można się najlepiej zabezpieczyć – zanim podatnik dowie się, że „kontrola się zaczęła”.
28.01.2026