Obrót międzynarodowy budzi coraz większe zainteresowanie organów podatkowych. Zwiększona skala działalności transgranicznej wiąże się bowiem nie tylko z większymi możliwościami biznesowymi, ale też z potencjalnymi nadużyciami.
Na dynamiczny rozwój obrotu międzynarodowego wpływa wiele czynników, a przemieszczanie się między państwami kapitału, technologii i ludzi z pewnością jest jednym z nich. Rozwój ten daje możliwość rozwoju biznesu, ale wiąże się też z potencjalnymi nadużyciami.
W wyniku procesów globalizacyjnych zwiększa się także skala oraz możliwości funkcjonowania działalności przestępczej w sferze gospodarczej. Czynnikami wpływającymi na te zjawiska są wielkość gospodarki w danym kraju i w państwach ościennych oraz podaż towarów będących przedmiotem nielegalnych transakcji. Polska znajduje się w niekorzystnym położeniu geopolitycznym, granicząc z krajami o bardzo wysokim poziomie szarej strefy. Taka sytuacja na granicach zewnętrznych kraju (a także Unii Europejskiej) sprzyja m.in. nielegalnemu wwozowi na obszar celny danego kraju towarów nielegalnych lub podrabianych.
Z drugiej zaś strony, operacje transgraniczne – zwłaszcza z udziałem jurysdykcji o ograniczonej transparentności – utrudniają gromadzenie materiału dowodowego, a tym samym zwiększają ryzyko zaniżania podstawy opodatkowania, ukrywania dochodów lub nadużywania preferencji podatkowych.
Przestrzeń do nadużyć
Obrót międzynarodowy charakteryzuje się dużym zróżnicowaniem regulacji podatkowych, celnych i administracyjnych poszczególnych krajów. To z kolei stwarza szerokie możliwości do przesuwania dochodów, zaniżania wartości towarów, kreowania nieistniejących kosztów czy tworzenia karuzeli VAT.
Głównymi obszarami przestępczości transgranicznej w Polsce są:
- fikcyjny obrót towarami w celu wyłudzenia VAT (m.in. obrót: elektroniką, telefonami komórkowymi, stalą, olejem rzepakowym, paliwami);
- przemyt wyrobów akcyzowych;
- transfer nieopodatkowanych dochodów do „rajów podatkowych”;
- handel podróbkami;
- urządzanie nielegalnych gier hazardowych za pomocą podmiotów zarejestrowanych za granicą.
Istotnym elementem nadzoru nad transakcjami transgranicznymi jest współpraca międzynarodowa administracji skarbowych oraz narzędzia, jakimi dysponują krajowe i unijne organy odpowiedzialne za przeciwdziałanie oszustwom podatkowym oraz transferowi dochodów do rajów podatkowych.
Najważniejszymi filarami takiej współpracy są: wymiana informacji podatkowych, działania operacyjne, międzynarodowe rejestry finansowe i bankowe czy wspólne zespoły dochodzeniowe.
Unia Europejska z roku na rok wyposaża się w coraz nowocześniejsze i skuteczniejsze narzędzia do walki z przestępczością transgraniczną, czego przykładem może być:
- EUROFISC (europejska sieć współpracy organów podatkowych powołana do wykrywania i przeciwdziałania oszustwom VAT, szczególnie karuzelowym),
- DAC (dyrektywy o współpracy administracyjnej, których celem jest ochrona interesów finansowych państw członkowskich i UE, a jednocześnie zapewnienie właściwego funkcjonowania jednolitego rynku),
- OLAF (Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych – prowadzi dochodzenia dotyczące oszustw celnych, przemytu, fałszywych deklaracji pochodzenia oraz nadużyć związanych z budżetem UE),
- Europol i JIT (Joint Investigation Teams).
Wspólne zespoły dochodzeniowe dla spraw podatkowych zajmują się karuzelami VAT, handlem paliwami, elektroniką, metalami i tekstyliami. W ich sferze zainteresowania znajdują się także struktury offshore wykorzystywane do prania pieniędzy i oszustw podatkowych. Są to np.:
- ECHA / ICS2 (kontrola importu – nowy system importowy ICS2 w UE pozwala na analizę danych o przesyłkach jeszcze przed odprawą, co znacząco ogranicza fikcyjne deklaracje celne),
- polskie narzędzia do zwalczania przestępczości transgranicznej i rajów podatkowych:
- STIR – analiza przepływów bankowych pod kątem wyłudzeń VAT,
- SENT – monitoring przewozu towarów wrażliwych (paliwa, oleje, alkohol),
- Jednolity Plik Kontrolny (JPK_VAT, JPK_CIT),
- KSeF (Krajowy System e-Faktur).
Mimo intensywnej współpracy służb podatkowych obrót międzynarodowy wciąż generuje trudności dowodowe. Organy napotykają bariery językowe, ograniczenia w dostępie do dokumentów kontrahentów zagranicznych oraz niepełne rejestry publiczne.
Sprzyja to nie tylko podejmowaniu przez przedsiębiorców działań obarczonych ryzykiem karnym skarbowym (które często nie wynikają nawet ze złej woli, lecz z braku właściwych procedur kontrolnych), ale także skutkuje dość okrojoną aktywnością organów podatkowych w poszukiwaniu dowodów i ustaleniu rzeczywistego stanu faktycznego. W takich sytuacjach bardzo często organy ograniczają postępowanie dowodowe do wykazania z góry założonej przez siebie tezy dotyczącej danej transakcji transgranicznej. Oczywiście nie jest to dobra wiadomość dla przedsiębiorców, zwłaszcza że narzędzia, którymi dysponuje aparat państwa choćby w zakresie weryfikacji danego podmiotu, są nieporównywalne z tymi, które posiada statystyczny podatnik.
Najczęściej spotykane nadużycia
Transakcje transgraniczne są szczególnie atrakcyjne pod kątem nadużyć podatkowych. Problem ten dotyczy przede wszystkim VAT, który najprościej wyłudzić właśnie w ramach transakcji transgranicznych.
Czyny te dotyczą przypadków zachwiania zasady neutralności VAT, która modelowo powinna przejawiać się w możliwości odliczania VAT od kwoty podatku należnego od sprzedaży. Transakcje transgraniczne charakteryzują się jednak odwróceniem obowiązku podatkowego w VAT, co może łatwo zostać wykorzystane przy nadużyciach.
Przykład:
Podatnik robi zakupy krajowe ze stawką VAT 23 proc. Zakupy te wykorzystuje do swojej działalności opodatkowanej. Sprzedając towary lub usługi, „zużywa” swoje wcześniejsze zakupy. Jednocześnie swoją sprzedaż krajową powinien opodatkować VAT. Dzięki temu, że zakup również kupił z VAT, może go przy sprzedaży odliczyć, a podatek będzie dla niego neutralny. To najważniejsza zasada VAT. Inaczej jednak będzie w sytuacji, w której podatnik zdecyduje się na sprzedaż za granicę. W przypadku WDT VAT od sprzedaży powinien być rozliczony przez nabywcę. Sprzedawca zachowuje zatem prawo od odliczenia VAT, ale nie wykazuje podatku należnego. Dzięki temu ma większą kwotę VAT do zwrotu. Taka konstrukcja jest prawidłowa, jeśli sprzedawca faktycznie dokonuje sprzedaży za granicę. Jeśli jednak sprzedaż nie była transgraniczna, to mamy do czynienia z wyłudzeniem zwrotu VAT.
Błędy prowadzą do odpowiedzialności
Zakres i skala nieprawidłowości wykrywanych przez organy podatkowe w transakcjach międzynarodowych nierzadko jest związana z niedochowaniem przez przedsiębiorców tzw. należytej staranności. Chodzi przede wszystkim o błędy w weryfikacji kontrahentów i ignorowanie podejrzanych okoliczności transakcji, tj. m.in.: brak realnej działalności, siedziba w „wirtualnym biurze”, brak historii operacyjnej, płatności gotówką (albo propozycja obniżenie ceny w przypadku płatności gotówką), cena towaru znacząco odbiegająca od ceny rynkowej, wymagany termin płatności za towar krótszy niż standardowy termin płatności czy transakcja, która nie jest dokumentowana umową pisemną lub innym potwierdzeniem warunków transakcji.
Przedsiębiorcy często ograniczają się do sprawdzenia numeru VAT UE w VIES lub podstawowych danych w KRS, pomijając ww. „red flags”.
Przykład:
Firma kupuje elektronikę od spółki z Czech, oferującą towary 20 proc. tańsze niż dostępne na rynku. Nie sprawdza, że czeska spółka istnieje trzy tygodnie, ma adres w biurze wirtualnym i nie posiada magazynu. Okazuje się, że nabywany towar był elementem karuzeli VAT – organy podatkowe mogą uznać, że spółka brała udział w mechanizmie oszustwa.
Częstym problemem jest także nierzetelne dokumentowanie transportu, odbioru towaru przez kontrahenta czy potwierdzenia wywozu poza UE. Błędy te, choć wydają się marginalne, mogą skutkować utratą zerowej stawki VAT i ryzykiem odpowiedzialności karnej skarbowej.
Przykład:
Krajowy podatnik deklaruje WDT do Francji z zerową stawką VAT. Kierowca nie ma listu przewozowego CMR, a odbiorca nie potwierdził dostawy. W toku kontroli podatkowej organy mogą zakwestionować wywóz takiego towaru, uznając, że nigdy nie wjechał na terytorium Francji.
Kolejnym często spotykanym błędem po stronie podatników jest błędne określanie miejsca świadczenia usług transgranicznych (art. 28b–28n ustawy o VAT). Najczęściej dotyczy to usług marketingowych, usług konsultingowych, licencji czy usług e-commerce. Przy tym, podatnicy nierzadko zapominają o zgłoszeniu powstania zakładu na terenie innego kraju – posiadanie magazynu, pracowników czy zaplecza logistycznego w innym kraju może tworzyć „fixed establishment”, co rodzi obowiązek rejestracji VAT w tym kraju.
Klasycznym zaniedbaniem po stronie podatników jest także prowadzenie działalności w rajach podatkowych i księgowanie takich faktur bez udokumentowania „rzeczywistej substancji”, co polega na tym, że podatnicy nie potrafią udowodnić faktycznego wykonania usług niematerialnych w tym kraju. Grozi to nie tylko odpowiedzialnością karną skarbową, ale i zastosowaniem klauzuli GAAR.
Przykład:
Polska firma otrzymuje fakturę za „usługi doradcze” od spółki z Cypru. Nie ma umowy, ustaleń mailowych, raportów ani dowodów wykonania usług. W kontroli organy podatkowe najpewniej uznają taką działalność za sztuczną.
Postępowania dowodowe i praktyka organów
Nadużycia w obrocie transgranicznym wymagają podejmowania przez organy podatkowe działań, które umożliwiają weryfikację faktycznego przebiegu takich transakcji. W przypadku obrotu krajowego całość informacji pozostaje w dyspozycji organów krajowych, jednak element transgraniczny powoduje, że muszą one śledzić przebieg transakcji również poza granicami kraju.
Jeszcze do niedawna organy – pomimo prawnych możliwości współpracy z innymi jurysdykcjami – miały w tym zakresie niemałe problemy. Wynikały one zarówno z różnic legislacyjnych, jak i bariery językowej czy czasu przekazywania informacji.
W tym zakresie cyfryzacja administracji skarbowej zmieniła bardzo wiele, a organy krajowe coraz szybciej i efektywniej wymieniają się informacjami z urzędami innych jurysdykcji.
Przykład:
Wymiana informacji o rachunkach bankowych między Polską a Szwajcarią zajmuje do kilku tygodni. W tym czasie banki szwajcarskie, na wezwanie swojego urzędu lokalnego, potrafią przekazać wszystkie dane o posiadaczach rachunku bankowego wraz z wzorami podpisów i danymi osób, o które nikt nie pytał.
OPINIA [Dominika Kasińska]
Transakcje transgraniczne dają szerokie pole do nadużyć podatkowych, co sprawia, że znajdują się pod szczególnym nadzorem krajowej administracji skarbowej. Bezpowrotnie minęły czasy, gdy można było liczyć na to, że krajowy urząd skarbowy nie doszuka się pewnych informacji z uwagi na ograniczenia techniczne w komunikacji z innymi organami zagranicznymi. Obecnie polski fiskus może liczyć na pełną i bardzo szybką współpracę.
Ponieważ organy podatkowe wiedzą jak wiele nadużyć czyha w transakcjach transgranicznych, tym ważniejsze jest ostrożne i przemyślane podejmowanie takiej współpracy. Podatnicy krajowi, którzy nie zmierzają do żadnych działań przestępczych, mogą bowiem łatwo zostać uwikłani w nadużycia innych podmiotów.
Informacje o takich nadużyciach szybko docierają do organów krajowych, ale pomimo dużo łatwiejszej współpracy wciąż organom krajowym łatwiej jest ścigać – nawet niczego nieświadomych – podatników krajowych, którzy choćby tylko przez nieuwagę podjęli się współpracy z nierzetelnym kontrahentem.
Dominika Kasińska – adwokat, associate w kancelarii Tomczykowski Tomczykowska
Agnieszka Ławnicka – radca prawny, doradca podatkowy, managing associate w kancelarii Tomczykowski Tomczykowska
07.01.2026